wtorek, 9 sierpnia 2016

Kiszone warzywa na zimę.

Często robię kiszone warzywa, bo to zdrowe i smaczne przetwory i sporo z tym zabawy. Warzywa w marynacie to produkt gotowy do jedzenia zaraz po zamknięciu w słoiku. Kiszone warzywa to ,,żywe przetwory", które podczas fermentacji zmieniają smak i kolor. 
Na moim blogu znajdziecie przepis na klasyczne kiszone ogórki ogórki małosolne, kiszoną brukselkę i kiszone ogórki i cukinie.
Dziś pora na odrobinę szaleństwa czyli mix warzywny. Do słoja wrzuciłam to co nawinęło mi się pod rękę i specjalnie dodałam buraki, bo chciałam aby warzywa pięknie się zabarwiły.
Efekt końcowy sfotografuję za kilka dni i wtedy przekonacie się jak wyglądają ogórki w kolorze buraczkowym;)


piątek, 5 sierpnia 2016

Zsiadłe mleko. Regionalne Smaki

Zsiadłe mleko, to produkt trochę zapomniany. Kiedyś gdy nieprzetworzone mleko sprzedawano w szklanych butelkach lub woreczkach, kwaśne mleko było wytwarzane w każdym domu. Wystarczyło pozostawić je poza lodówką przez dzień lub dwa i wyśmienity dodatek do letnich obiadów robił się sam. No nie do końca sam, bo bakterie fermentacji mlekowej ciężko pracowały, aby przerobić laktozę na kwas mlekowy.
Obecnie na sklepowych półkach znajdziecie tylko mleko przetworzone - pasteryzowane lub sterylizowane (UHT). Takie mleko nie zawiera żywych kultur bakterii, które powodują fermentację. Mleko z kartonu pozostawione poza lodówką nie ukwasi się tylko zepsuje.
Jeśli chcecie z pasteryzowanego mleka zrobić zsiadłe, należy  zaszczepić je żywymi kulturami bakterii, dodając trochę zsiadłego mleka, kefiru lub kwaśnej śmietany.

W czasach, gdy nie było lodówek zsiadłe mleko było stałym dodatkiem do posiłków szczególnie kuchni chłopskiej. Gospodyni przynosiła pracującym w polu obiad w dwojakach. Były to dwa połączone gliniane garnki, w jednym było zsiadłe mleko, a w drugim gotowane ziemniaki z okrasą. 

Dlatego w kuchni Regionalnych Smaków zsiadłe mleko nie mogło być podane inaczej niż prosto po chłopsku.


czwartek, 21 lipca 2016

Sałatka z młodych ziemniaków

Latem nie gotuję wyszukanych potraw dla mnie to czas prostoty w kuchni. Wystarczy ugotować młode ziemniaki, kalafiora, fasolkę i obiad oraz kolacja gotowe. Na obiad zajadam ciepłe warzywa z dodatkiem masła lub oleju lnianego. Z tego co pozostaje niezjedzone po obiedzie robię sałatkę na kolację lub lunch do pracy. 
Dziś proponuję sałatkę z młodych ziemniaków z wyrazistymi, kwaśnymi dodatkami - suszonymi pomidorami i kaparami. Jeśli nie przepadacie za nimi to wymieńcie te składniki na ogórki małosolne, korniszony lub paprykę konserwową.
Sałatka z młodych ziemniaków może być smakowitym uzupełnieniem do mięs z grilla lub pieczonych ryb.


wtorek, 28 czerwca 2016

Chłodnik litewski z ziemniakami. Regionalne Smaki. Czerwiec

W czerwcu w kuchni Regionalnych Smaków przygotowałam Chłodnik litewski - zupę dobrą na upały, pełną młodych, chrupiących warzyw i aromatycznej zieleniny.
Przepis na tą zupę zapożyczyliśmy od Litwinów, dziś jest ona szczególnie popularna na terenach Suwalszczyzny i Podlasia.
Chłodnik litewski przygotowuje się z młodych buraczków lub botwiny i buraczków. Stare przepisy podają, że wywar z buraków należy  rozprowadzić śmietaną. Dziś zastępuje się ją mniej kalorycznym kefirem, maślanką lub jogurtem naturalnym.
Obowiązkowym składnikiem są również świeże ogórki pokrojone w kosteczkę, a dla zaostrzenia smaku dodaje się rzodkiewkę.
Zupa ta powinna pachnieć koprem i nie powinno się go żałować. 
Chłodnik litewski podaje się z gotowanymi na twardo jajkami, szyjkami rakowymi oraz z kawałkami pieczonej cielęciny, indyka lub kurczaka. W wersji wegetariańskiej dodaje sie gotowane szparagi lub młode ziemniaczki.
Jeśli ziemniaki podawane są na ciepło, to serwuje się je na osobnym talerzu.
W upalne dni do chłodnika dodaje się kostki lodu.
Podanie chłodnika z ugotowanymi, wystudzonymi ziemniakami, to mój pomysł, który okazał się wyjątkowo smaczny. Spróbujcie koniecznie takiej wersji chłodnika.


poniedziałek, 20 czerwca 2016

Chłodnik litewski z szyjkami rakowymi. Zaproszenie. Czerwiec.

Chłodnik litewski, to jedna z charakterystycznych potraw Podlasia. Kwaskowa, lekko słodka, podawana na zimno - idealna na upały.

W czerwcowej kuchni Regionalnych Smaków będziemy przygotowywać Chłodnik litewski, jako dodatek (ale nie obowiązkowo:) proponuję szyjki rakowe, gotowane ziemniaki lub jajka na twardo.
Przepis będzie publikowany 28 czerwca 2016 r. (wtorek) o godz. 20:00.
Po publikacji proszę o przesłanie linka do swojego posta. Link należy wkleić w komentarzu do mojego przepisu na Chłodnik litewski.

Zapraszam do wspólnego gotowania.

poniedziałek, 13 czerwca 2016

Chleb z garnka

Nie jestem fanką chleba pieczonego na drożdżach, ale czego nie robi się dla towarzystwa;) Chleb z garnka piekłam wraz innymi blogerami w Czerwcowej Piekarni Amber. 
Chleb upiekł się znakomicie, ma chrupiącą skórkę i miękki, elastyczny miękisz.


wtorek, 31 maja 2016

Ruchanki Kociewskie. Regionalne Smaki. Maj

Od dawna szukałam przepisu na racuchy, które po usmażeniu będą pękate jak pączki. Kiedyś takie grube placuszki jadłam, a później bezskutecznie próbowałam odtworzyć przepis.
Szukając pomysłu na majowe gotowanie w kuchni Regionalnych Smaków trafiłam na Ruchanki Kociewskie i dzięki temu znalazłam przepis, którego szukałam.

Zacznę od wyjaśnienia skąd taka oryginalna nazwa potrawy: Ruchanki (od wyrabiania, ruszania ciasta:), Kociewskie (od Kociewia, regionu na Pomorzu Gdańskim). 
Kociewiacy to społeczność, która bardzo pielęgnuje swoje dziedzictwo kulturowe, kulinarne i obyczaje. Członkinie prężnie działających Kół Gospodyń Wiejski z Kociewia biorą udział w festiwalach i konkursach kuchni regionalnych, prezentując tradycyjne potrawy tego regionu. Osobom zainteresowanym kuchnią kociewską polecam odwiedzenie tej strony (klik) oraz strony Poszukiwacze Samku.

Po raz pierwszy Ruchanki przygotowałam z połowy składników podanych w przepisie i żałowałam tego widząc jak ekspresowo znikają z talerza. To takie placuszki, które smakują każdemu, dorosłym i dzieciom. Nie są słodkie więc doskonale smakują posypane cukrem lub z konfiturami. 
Przygotowanie racuchów nie jest skomplikowane, ale możecie na filmiku obejrzeć jak robią to Kociewianki (klik).


niedziela, 29 maja 2016

Ramen z makaronem konjac i smażonym tofu

Pradziadkiem zupki błyskawicznej powszechnie nazywanej chińską, był Ramen. W jego skład wchodzą 3-4 grupy produktów: bulion + makaron + warzywa + mięso, ryby, owoce morza.

Najczęściej ramen podaje się z makaronem pszennym, ja zdecydowanie wolę makaron soba, sojowy czy z fasolki mung. Dziś wybrałam makaron z rośliny konjac glukomman, w nas bardzo mało popularny, ale w Azji powszechnie używany. Można go kupić w sklepach internetowych, ekologicznych lub dużych sieciach handlowych. Makaron konjac nie ma smaku i jest niskokaloryczny (6,4 ka / 100 g). Zachęcam do wypróbowania tego produktu.
O pozostałych składnikach zupy nie będę się rozpisywać, bo zapewne są doskonale znane wielbicielom kuchni azjatyckich.

Ramen podaje się z każdym rodzajem bulionu: drobiowym, wołowym, grzybowym, rybnym, wegetariańskim. W mojej wersji zupy połączyłam bulion warzywny z pastą miso.

Do ramen dodaje się dowolne ulubione składniki, w ilości również dowolnej. Z mojego doświadczenia wynika, że zupa lepiej smakuje z dodatkiem kilku wyrazistych w smaku składników niż gdy doda się ich kilkanaście;)

Jedyne o czym należy wiedzieć i pamiętać przygotowując ramen, to że jest to zupa, której się nie gotuje. Składniku zupy umieszczamy w miseczce i zalewamy wrzącym bulionem.




poniedziałek, 23 maja 2016

Regionalne Smaki. Zaproszenie. Ruchanki Kociewskie

W maju zapraszam do przygotowania pysznych Ruchanek Kociewskich. Są to drożdżowe placuszki, które piecze się od dawna na Kociewiu. Przepis pochodzi z odcinka 2 serii Poszukiwacze Smaku na Szlaku.


   Przepis na blogach publikować będziemy  31  maja 2016 r. o godz. 20:00.
Po publikacji proszę o przesłanie linka do swojego posta. Link należy wkleić w komentarzu do mojego przepisu na Ruchanki.

Zapraszam do wspólnego gotowania.


poniedziałek, 9 maja 2016

Tartine Bread

W maju w Piekarni Amber piekliśmy Tartine Bread (znany również jako Tartine Country Bread). Przepis na chleb podaję za Jackiem, który wybierał wypiek na ten miesiąc.

Tartine Bread jest baaaardzo smacznym chlebem, przypomina pieczywo jakie jadałam w dzieciństwie z Piekarni U Szafrańca (średnio starsi piotrkowianie pewnie pamiętają, to miejsce). Ma bardzo chrupiącą, brązową skórkę, mięciutki i elastyczny miękisz. Pachnie ..... co tu dużo pisać, pachnie wspaniale. Zapach zawdzięcza w dużej mierze temu, że wyrastał na zakwasie.

Nazwałam go chlebem weekendowym - robiłam go od piątkowego wieczora (dokarmienie zakwasu) do niedzielnego poranka (pieczenie). Tartine Bread wymaga nieco uwagi i wysiłku, ale efekt końcowy jest tego wart.
Jest to chleb wymagający pewnych umiejętności piekarskich, więc nie polecam dla początkujących domowych piekarzy. Najtrudniej jest rozplanować proces prowadzenia (wyrastania ciasta), który składa się z kilku etapów. Najlepiej zrobić plan na kartce, aby kolejne prace wykonywać w dogodnym dla nas czasie, a nie w środku nocy.
W opisie przygotowania ciasta umieściłam linki do filmików instruktażowych, gdzie pokazano jak prowadzić ciasto i formować bochenki.